Biografia

Armand Perykietko urodził się 13 maja 1966 r. w Sulechowie. Ponad dziesięć lat temu na skutek choroby - zwyrodnienia barwnikowego siatkówek - stracił wzrok. W 1997 r. ukończył Średnią Szkołę Muzyczną II stopnia w Gorzowie Wlkp. w klasie śpiewu solowego u pana Eligiusza Sowy. Jego głos to bas-baryton. Jest laureatem wielu festiwali m. in.: WIDZIEĆ MUZYKĄ w Kielcach, SACRUM W LITERATURZE w Częstochowie, INTEGRACJA w Starogardzie Gdańskim, GÓRKA I JEJ PRZYJACIELE w Busku Zdroju, Przeglądów Twórczości Muzycznej Niewidomych w Turku i Bytomiu Odrzańskim. W 2001 r. wystąpił w programie telewizji TVN, prowadzonym przez Zbigniewa Wodeckiego, DROGA DO GWIAZD. W 2004 roku otrzymał Grand Prix oraz nagrodę publiczności na Festiwalu Piosenki Włoskiej LA SCARPA ITALIANA w Wyrzysku. W roku 2004 wystąpił także w gorzowskim i zielonogórskim amfiteatrze u boku tenora Marka Torzewskiego w dwóch charytatywnych koncertach na rzecz hospicjów. W lutym 2005 roku brał udział w Zimowym Kursie Wokalnym w Dusznikach Zdroju zorganizowanym przez Polskie Stowarzyszenie Pedagogów Śpiewu wspólnie z Akademią Muzyczną we Wrocławiu. Jako jeden z czterech uczestników Kursu otrzymał za wykonanie Arii Króla Filipa z opery „Don Carlos” Giuseppe Verdiego dyplom mistrzowski. W 2006 roku wystąpił z recitalem w warszawskim Teatrze Ateneum. W październiku 2006 roku wystąpił w gorzowskim Teatrze im. Juliusza Osterwy z Gorzowską Orkiestrą Kameralną „Odeon” i wykonał Arię Króla Filipa. W grudniu 2006 roku wziął udział w Koncercie Świątecznym w Holandii, gdzie wykonał m. in. utwór „Panis Angelicus” z towarzyszeniem 100 - osobowego chóru męskiego. Armand koncertuje w całej Polsce od Międzyzdrojów po Krynicę Górską.

Żona o Armandzie

Mój mąż to człowiek bardzo utalentowany. Niestety choroba uniemożliwiła mu rozwój wielu z tych talentów. W miłości i przyjaźni jest oddany bez reszty. Gotów jest do wielu prawdziwych poświęceń dla tych, których kocha. Ma wspaniałe poczucie humoru, również na swój temat. Chętnie opowiada dowcipy o niewidomych. Jest wrażliwy i łatwo go zranić, ale chętnie przebacza urazy. W pracę angażuje się całym sercem. Podczas występów daje z siebie wszystko – bez względu na to, przed jaką publicznością śpiewa. Ma wielki szacunek do swoich słuchaczy. Wykonał ogromną pracę nad sobą, aby po utracie wzroku powrócić do normalnego życia. Dla mnie nawet to, że porusza się swobodnie po ulicy jest wielkim aktem odwagi.

Mój ukochany małżonek nie składa się jednak z samych zalet. Jest perfekcjonistą i ubolewa, że wiele spraw muszą załatwiać za niego inni (np. żona!). Jeżeli nie umieją sprostać jego wymaganiom – potrafi być przykry. Ale ja powtarzam, że jego zalety są wielkie, a wady niezbyt uciążliwe.